Studium przypadku: jak autor i bloger wynegocjowali sześciocyfrową tradycyjną umowę na książkę


Odkryłem zabawny i ekscytujący blog Torre DeRoche kilka lat temu, kiedy była w trakcie samodzielnego publikowania swojej książki, Miłość z szansą na utonięcie.

Od tego czasu Torre podbiło Międzynarodowy świat wydawniczy.

Wkrótce po tym, jak sama opublikowała swoją książkę, Torre została “odkryta” przez producentów filmowych i Wydawców za pośrednictwem mediów społecznościowych, a także wynegocjowała lukratywne transakcje książkowe z Hyperion (w Ameryce Północnej) i Penguin (w Australii). W pracach znajduje się również filmowa adaptacja jej historii.

Z przyjemnością informuję, że jej książka jest jednym z najbardziej zabawnych, inspirujących wspomnień, jakie kiedykolwiek miałem przyjemność czytać. Odbierz go już dziś i ciesz się jazdą.

Dziś Torre dołącza do nas, aby podzielić się z nami swoją historią o miłości, niezależnej produkcji treści, przygodzie i strachu …

Jaka jest Twoja strona i o czym piszesz?

Moja strona jest FearfulAdventurer.com. nazwa mówi wszystko: chodzi o strach i przygodę, ale nie tylko Podróże lub sportowe przygody; zajmuję się również tematami takimi jak pisanie, spełnianie marzeń lub zakochiwanie się. Innymi słowy, wszystko, co jest jednocześnie ekscytujące i przerażające.

Poprzez szczere, lekceważące i czasami bezczelne opowiadanie historii, omawiam emocje strachu, mając nadzieję nakłonić czytelników do odważnych skoków, które ich inspirują.

Mam ten sam temat w mojej książce Miłość z szansą na utonięcie, która jest moją własną historią stawiania czoła lękom, by podążać za moim sercem.

Kim są twoi czytelnicy i jak im służysz? Czy próbowałeś rozwiązać jakiś pilny problem?

Wierzyłem, że poszukiwacze przygód są rzadką rasą super-ludzi zbudowanych z tytanowych kości i żył pompowanych krwią Wikingów. Unikałem przygody z powodu tego fałszywego założenia, wierząc, że nie urodziłem się z brawurowym, niezwyciężonym DNA, które jest wymagane do odważnych poszukiwań.

Dzięki przypadkowym spotkaniom zaproponowano mi możliwość żeglowania po Pacyfiku na nieszczelnej łodzi przez dwa lata i pomimo mojego chorobliwego strachu przed głęboką wodą, wskoczyłem na pokład (miłość może sprawić, że zrobisz szalone rzeczy!). Ukryłem mój strach jak brudny mały sekret, dopóki nie uświadomiłem sobie, że wszyscy na świecie się boją! Okazuje się, że nawet poszukiwacze przygód nie są nieustraszeni.

Poprzez mój blog i moje wspomnienia, chcę pozbyć się wstydu ze strachu i zadzwonić blef na tych, którzy twierdzą, że są nieustraszeni.

Moją publicznością są wszyscy, którzy mają ambicje większe niż ich strefa komfortu, ludzie, którzy chcą inspiracji lub szukający otuchy swoimi lękami.

“Nie ma strachu” to marzenie firmy sportowej, by sprzedawać towary śmiałkom, ale tylko ludzie, którzy naprawdę nie mają strachu, nie żyją.

Jakie treści są najważniejsze dla Twojej firmy? Blog? Lista e-mailowa? Podcast?

Moja historia stawienia czoła własnym lękom jest najważniejszą treścią w moim biznesie, uchwyconą w moim pamiętniku Miłość z szansą na utonięcie.

Mój blog jest moim drugim najważniejszym narzędziem dotarcia do czytelników.

Jakie zasoby lub narzędzia uznałeś za najbardziej pomocne na początku?

Ta odpowiedź będzie prawdopodobnie brzmiała tak, jakby towarzyszyły jej Tybetańskie misy śpiewające, Om Pieśni, i zapach palącego kadzidła, ale tu idzie …

Moja intuicja jest zawsze moim źródłem numer jeden, Kiedy zaczynam z czymkolwiek. Mogę powiedzieć, że mój motyw WordPress, Twitter i Facebook były pomocne, że czytanie niezliczonych książek i stron internetowych na blogach i publikacjach było cenne, lub że niesamowity arkusz kalkulacyjny Jenny Blake do marketingu książek oferował kierunek, ale te narzędzia i zasoby były wtórne do mojej intuicji.

Wszystko z naszej wyobraźni jest tworzone po raz pierwszy i chociaż można szukać luźnych wskazówek po drodze, ludzie mogą łatwo się zgubić, jeśli są zbyt zależni od strategii innych ludzi. Jeśli podążasz za cudzym kursem zbyt blisko, jedynym miejscem, w którym skończysz, jest miejsce, które już zostało odkryte.

Jaka była twoja sytuacja przed rozpoczęciem blogowania? Czy zawsze byłeś właścicielem firmy, czy też miałeś bardziej tradycyjną karierę?

Pracowałem na pełny etat w kilku studiach projektowych w Melbourne i San Francisco. Nie miałem nic przeciwko temu, że studia projektowe wydają się być dość łatwe i przyjemne — ale prowadzenie własnej firmy z domu pozwoliło mi zaoszczędzić czas na pisanie i kreatywną zabawę.

Kiedy miałem rozmach z moim pierwszym projektem, odłożyłem wszystkie inne prace, aby ukończyć rękopis. Kiedy to się stało, zacząłem fearfuladventurer.com jako sposób na zaprezentowanie moich prac, zbudowanie publiczności i sprzedaż mojej książki. Udało się! Moja książka SPRZEDANA wydawcom po ośmiu miesiącach blogowania.

Obecnie mieszam moją pracę projektową z moją karierą pisarską.

Jak wykorzystać portale społecznościowe w swojej firmie?

Wiem, że to brzmi mega-geeky, ale widzę Twittera jako ogromną, wirtualną imprezę. W zaciszu mojego domu (i często w szlafroku!), Chodzę i podaję sobie ręce, poznaję ciekawych, hojnych, inspirujących ludzi. Jest to ekscytujące miejsce, ponieważ czasami zdarzają się niesamowite, przypadkowe spotkania, takie jak to:

Hollywoodzki producent filmowy pewnego dnia odkrył moją świeżo opublikowaną książkę w swoim kanale informacyjnym. Kliknął na fragment mojego bloga, a następnie wysłał mi Twittera DM: “czy prawa do filmu do Twojej książki są nadal dostępne?”

Mniej więcej w tym samym czasie Brytyjski wydawca znalazł moją książkę za pośrednictwem grupy na Facebooku, a także złożyła ofertę kupna praw. Te dwie oferty wywołały szum książki, co wywołało zainteresowanie kilku wydawców.

Z powodu tych przypadkowych spotkań, skończyłem sprzedając Hyperion w sześciocyfrowej ofercie prewencyjnej, Penguinowi na aukcji w Australii i wydawcy z Wielkiej Brytanii, który znalazł mnie przez Facebooka. Sprzedał się również brazylijskiemu wydawcy, a także Brilliance Audio. Szaleństwo.

Jakie były Twoje główne punkty krytyczne lub ” A-ha!”chwile? Jak do tego doszło?

Tuż przed moim własnym wydaniem, agent w Nowym Jorku, który rozważał mój rękopis, powiedział: “Mam stos świetnych historii na moim biurku ,ale wydawcy nie kupują teraz wspomnień.”Może byłem arogancki, ale myślałem: Moja historia jest dobra, cholera, i zamierzam ją przekazać czytelnikom!

Wierzyłem w moją książkę, nad którą pracowałem niestrudzenie przez lata, i nie chciałem kontynuować z agentem, który poddał się, zanim w ogóle zaczęliśmy.

Postanowiłem sam opublikować.

Spędziłem następne kilka miesięcy tworząc okładkę do książki, stronę internetową,zwiastun i plan premiery. Sam opublikowałem za pośrednictwem Create Space i Kindle, a następnie przepchnąłem go przez mój blog i platformy mediów społecznościowych.

Miesiąc później dwie oferty dotarły do mnie za pośrednictwem mediów społecznościowych (patrz wyżej). Pierwszy agent, z którym się skontaktowałem-mój najlepszy wybór-podpisał ze mną kontrakt kilka dni po tym, jak ją rzuciłem, a wkrótce potem sprzedaliśmy pięciu wydawcom.

Myślę, że można powiedzieć, że moim momentem “a-ha” była decyzja, aby pójść nietradycyjną ścieżką, aby dotrzeć do mojego pierwotnego celu, jakim jest rozrywka i inspirowanie czytelników.

Jakie były twoje największe błędy lub największe straty czasu/pieniędzy?

Kiedy zaczynałem, robiłem własne prace nad tworzeniem stron internetowych. To było tak przyjemne i produktywne, jak próba własnej toalety. Pracowałem czternaście godzin dni, licząc ponad osiemdziesiąt godzin, aby mój blog był przystojny i funkcjonalny.

Kiedy przeprojektowałem mojego bloga na początku tego roku, postanowiłem rozłożyć pieniądze na profesjonalnego programistę stron internetowych. Gdybym nie uparcie postanowił zrobić wszystko na własną rękę, kiedy zaczynałem, mógłbym oszczędzić sobie skupiska zmarszczek oczu i postawy szyi sępa.

Zapłać ekspertom, ludzie. Jest warta każdego dolara.

Jak myślisz, dlaczego zostałeś niezależnym właścicielem firmy i blogerem, kiedy większość ludzi po prostu trzyma się swojej kariery, nawet jeśli jest to niezadowalające? Co się w tobie zmieniło?

Do życia podchodzę z zabawną, ciekawą postawą. Przypuszczam, że żyję według cytatu Oscara Wilde ‘a:” życie jest zbyt ważne, by traktować je poważnie.”

Jeśli uważacie swój czas na ziemi za szansę na obserwację, zabawę i doświadczenie, dlaczego mielibyście marnować swoje dni na robienie czegoś niesatysfakcjonującego?

Jak dziś wygląda Twoja firma/kariera?

Moja książka właśnie wydała entuzjastyczne recenzje w Australii, Nowej Zelandii i Ameryce Północnej. Premiera w Wielkiej Brytanii i Brazylii odbędzie się w lipcu. Wciąż jestem w trakcie rozgłosu.

Mój blog stale rośnie wraz ze sprzedażą książki. Wykresy poruszają się we właściwym kierunku. Adaptacja filmowa jest w trakcie opracowywania scenariusza. To, gdzie jestem dzisiaj, jest naprawdę ponad wszystko, co sobie wyobrażałem.

Co dalej? Jakie są Twoje następne cele? 

Mój następny cel jest prosty: skoncentrować się i odmłodzić. Wiele mnie to kosztowało i czuję, że muszę zwolnić na chwilę.

Mam kilka kreatywnych celów, takich jak nakręcenie dokumentu, pisanie fikcji, studiowanie malarstwa, budowanie start-upu i podróżowanie po świecie, ale nie jestem jeszcze gotowy, aby rozpocząć planowanie kolejnego dużego projektu, dopóki chaos tych startów nie ustąpi.

Wśród chaosu znajduję wiele radości w zwolnieniu i poświęceniu czasu na dostrzeżenie drobnych, przyjemnych szczegółów życia, takich jak picie gorącej herbaty podczas oglądania zimowego słońca zaglądającego przez drzewa. Pozwalam sobie teraz skupić się na czasie i przestrzeni, co jest piękne.

Jakie rady udzieliłbyś blogerom i twórcom treści, którzy próbują zbudować publiczność online?

Poznaj swój cel.

Widzę zbyt wielu blogerów zabijających się, aby wygrać konkursy popularności, nie mając pojęcia, po co budują. Często towarzyszą temu nierealistyczne założenia, takie jak: Jeśli zdobędę tysiące subskrybentów, będę bogaty!

Ale jak wzbogacisz się? Jaki jest twój produkt? Robisz to dla pieniędzy czy pasji? Sprzedałem moją książkę za kilka dużych zaliczek, ale nie jestem bogaty. Dotarcie do tego punktu Zajęło mi lata, a dotarcie do następnego zajmie mi lata. Podziel te pieniądze przez wymagane godziny pracy, a może się okazać, że lepiej będzie przerzucać hamburgery.

Lepiej zrób to dla pasji, albo spalisz niesamowitą ilość czasu i energii. To trudna gra. Może być bardzo wyczerpująca i emocjonalnie obciążająca.

Blogowanie to platforma do uruchamiania czegoś innego. Czym jest dla ciebie “coś innego”? Miej jasną wizję tego, gdzie chcesz się udać, a następnie dostosuj wszystko, co robisz, do tego celu. Nie rzucaj lotkami w ciemność, mając nadzieję, że coś trafisz.

Total
0
Shares
Related Posts