Dlaczego ludzie chcą wiedzieć, co z tego masz *ty*

Jeśli czytasz tego bloga od jakiegoś czasu, to wiesz, że ciągle zastanawiam się nad jednym:

Kluczem do udanego copywritingu, blogowania biznesowego i marketingu w ogóle jest skupienie się na tym, co w tym jest * im*.

Oni oczywiście odnosi się do Twoich czytelników, Twoich potencjalnych klientów, twoich obecnych klientów i klientów oraz gigantycznej masy ludzi, którzy jeszcze nie wiedzą, kim jesteś i nie obchodzi mnie to.

Innymi słowy, musisz zaoferować jak najwięcej unikalnej wartości.

Jeśli to zbyt piękne, by było prawdziwe…

Nieoczekiwanym następstwem oferowania wyjątkowej wartości jest jednak to, że ludzie chcą wiedzieć, co z tego jest ty. Wszystko sprowadza się do starego banału:

Jeśli to zbyt piękne, by było prawdziwe, to pewnie tak.

Jest to klasyczny przykład posiadania wielkiej korzyści, która wyzwala emocjonalną reakcję akceptacji, ale mimo to musi być poparta racjonalnym powód.

Pamiętasz drugie z dwóch najważniejszych słów w blogowaniu?

  • Obniżamy ceny do kości ponieważ musimy wyczyścić zapasy, aby zrobić miejsce dla nowych modeli 2007!
  • Zwykle nie dyskontuję moich opłat, ale ponieważ Dostałem nieoczekiwany rachunek podatkowy, możesz zaoszczędzić 25%, jeśli zarejestrujesz się w tym tygodniu.
  • Dajemy Ci pierwsze trzy miesiące za darmo, ponieważ jesteśmy pewni, że będziesz zachwycony, że nigdy nie będziesz chciał przegapić ani jednego numeru.

Dając powód jesteś gotów złożyć ofertę, którą robisz, jest podstawą dobrego marketingu. Bez niego doskonała oferta może być postrzegana jako niegodna zaufania.

I zupełnie o tym zapomniałem na początku tego bloga.

W ciągu pierwszych sześciu miesięcy Copybloggera stale otrzymywałem e-maile od osób, które podziękowały mi za treść, ale także bardzo chciały wiedzieć co było z tego dla mnie jako autor.

Nie miałem reklam.

Nie zabiegałem o klientów.

Niczego nie sprzedawałem.

Odpisałam im wszystkim, podziękowałam im i powiedziałam, żeby się o mnie nie martwili.

Ale nie martwili się o na.

A potem przeczytałem ten post od Setha Godina (w szczególności jego wzmianka o “zaufanie użytkowników”) o tym, dlaczego Fred Wilson ma reklamy na swoim blogu (mimo że nie potrzebuje pieniędzy). To był jeden z tych momentów uderzania w czoło, i zrozumiałem, dlaczego ludzie wysyłali do mnie e-maile, niektórzy brzmią zaniepokojeni.

Nie było widać powód Wykonywałem całą tę pracę.

Powód, Dla Którego Założyłem Tego Bloga

Więc teraz mam kilka reklam na tym blogu. Nie zarabiam na nich zbyt wiele, i chociaż nie w Lidze Freda Wilsona, nie potrzebuję małej sumy pieniędzy, którą przynoszą.

Ale nikt nie wysyła mi e-maili, brzmiących na zaniepokojonych.

Nigdy nie przyszło mi do głowy, aby po prostu wyjaśnić na początku, jakie były moje powody, mimo że powinienem był wiedzieć lepiej. Ale nawet teraz, Kiedy mówię ludziom prawdziwy powód, wydaje się, że myślą, że jestem szalony.

Reklamy są łatwiejsze, ale i tak powiem ci powód.

Prawdziwym powodem, dla którego założyłem ten blog, było rzucenie mojego kapelusza na ring; wyjść zza kulis i zaangażować się w znaczący sposób. Z mojej perspektywy oznaczało to, że musiałem pokazać innym, co wiem i co mam do zaoferowania.

Jest to bardzo ekscytujący czas online, a ja świetnie się bawiłem podczas Web 1.0, mimo że całość opierała się w dużej części na głupocie, która zakończyła się źle. Wolę Web 2.0 o wiele bardziej (kalambur), ponieważ uważam, że jest zrównoważony, i dlatego, że wzmacnia jednostki i małe grupy bardziej niż ktokolwiek inny.

A dzięki temu blogowi mam teraz sieć biznesową i kilka lukratywnych relacji roboczych, które nie istniały o tej porze w zeszłym roku.

Chodzi o to, że Blogowanie może służyć wielu celom komercyjnym.

Możesz zarabiać na reklamach.

Możesz sprzedawać produkty.

Możesz sprzedawać usługi.

Możesz też po prostu blogować, aby spotkać fajnych ludzi o wielkich umiejętnościach i świetnych pomysłach oraz robić z nimi interesy na różne sposoby.

Ten ostatni jest powodem, dla którego założyłem tego bloga.

I pewnie też spróbuję do innych. 🙂

Total
0
Shares
Related Posts