Jak wszyscy inni w sieci społecznej, Właśnie przeczytałem nową książkę Setha Godina Linchpin. To duża książka, nie tyle w liczbie stron, co w liczbie pomysłów.
Jednym z głównych tematów jest idea pracy emocjonalnej-przynosząc więcej ludzkich uczuć i połączenia z Twoją pracą, jakąś istotną częścią siebie, której nie można zautomatyzować ani zlecić Na Zewnątrz.
Uderza mnie to, że dochodzi do jednego z kluczowych różnic między różnymi modelami prowadzenia biznesu online.
Bez względu na to, jak podchodzisz do biznesu, musisz zdecydować się na temat i prawdopodobnie niszowy, który sprowadza się do realnego tematu.
Możesz być w branży fitness, kosmetycznej, pisarskiej lub biznesowej.
Jedno podejście wymaga od nas badania słów kluczowych w naszym temacie, tworzenia wystarczająco dobrych treści, aby oceniać te frazy kluczowe, a następnie stosowania strategii przychodów — może reklamy, może oferty partnerskiej, może ebooka.
Dość proste.
Inne podejście sprawia, że tworzymy bloga na ten temat, wykonując wiele poszukiwań duszy, aby dowiedzieć się o naszym USP i / lub naszym podtemacie, znajdując czytelników, którzy szczególnie rezonują z naszym podejściem, rozumiejąc, z kim się łączymy (i chcąc odstraszyć wszystkich innych), a następnie składając ofertę (lub serię ofert), które przynoszą pieniądze.
Największą różnicą nie jest to, jak przychody przychodzą, jak nasza strona jest skonfigurowana, jak podchodzimy do SEO, lub po prostu gdzie na „długim ogonie” znajdują się nasze słowa kluczowe.
I wbrew temu, co można by pomyśleć, różnica nie polega na tym, ile pracy włożyliśmy w to. Oba podejścia wymagają dużo pracy.
Różnica polega na pracy emocjonalnej.
Problem z malowaniem po numerach
Kiedy zaczynasz, kuszące jest szukanie rozwiązania”maluj po numerach”.
Coś, co mówi dokładnie od czego zacząć, co robić i jak to zrobić. Coś, co działa jak Franczyza, z trójpierścieniowym segregatorem, który wyjaśnia, jakie przyciski nacisnąć.
Problem z systemami przyciskowymi polega na tym, że możesz szkolić robota lub pracownika o bardzo niskich zarobkach na morzu, aby nacisnął ten Przycisk za Ciebie.
Jeśli geniusz biznesu tkwi w systemie, a nie w tobie, co się stanie, gdy pojawi się ktoś, kto może nacisnąć przycisk o 104% skuteczniej niż ty? Albo kto może go popchnąć za 97% twoich kosztów?
Mój problem z systemami malowania po numerach nie polega na tym, że brakuje im kreatywności. Mój problem polega na tym, że są ryzykowne. Kiedy zmieniasz się w trybika, z definicji zmieniasz siebie.
Nie bój się przynieść najlepsze gry
Emocjonalna praca polega na tym, że Na Zewnątrz system.
Chodzi o tę część, do której nie można wytresować szympansa. Chodzi o tę część, która chce twojej kreatywności, Twoich dziwnych pomysłów, twojego ADHD, twojego przecięcia zainteresowań, twojej pasji, twojego przejmowania się, Twojego twardego myślenia.
Mówiąc najprościej, to miłość, którą w to wkładasz.
Możesz włożyć wiele emocjonalnej pracy w utrzymanie fantastycznych relacji z czytelnikami i klientami. Albo możesz przelać tę energię na stworzenie czegoś bardziej użytecznego, bardziej przyjaznego dla użytkownika. Albo możesz przełożyć to na rozwijanie pozycji rynkowej, której nikt wcześniej nie widział, która wypełnia starą potrzebę w nowy sposób.
Możesz wlać go do ” wszystkich powyższych.”
Nawet jeśli podążasz za systemem (i myślę, że systemy są niezwykle przydatne), to po wyjściu poza system zaczynasz odnosić prawdziwy sukces.
Przez „sukces” mam na myśli pieniądze, jasne. Ale także satysfakcja. Dreszczyk emocji (i przerażenie) powiedzenie: „właściwie, jestem zbyt interesujący i złożony, aby być trybikiem. Jestem człowiekiem. Oto jak pomagam innym ludziom dostać to, czego chcą.”
Pieniądze nie mogą kupić miłości, ale czy miłość może kupić pieniądze?
Moja ulubiona technika do konkurowania w hiper zatłoczonej niszy?
Uczyń się bardziej użytecznym lub lepiej kochanym. Najlepiej jedno i drugie.
Teraz już nie muszę umieść swoje życie osobiste w swoim blogu lub firmie. Niektórzy po prostu nie czują się komfortowo robiąc to. Mogą chcieć chronić swoją prywatność lub po prostu mogą czuć się zbyt niezręcznie i żenująco.
Ty decydujesz. Dlatego założyłeś biznes.
Ale jeśli uważasz, że możesz czuć się komfortowo wkładając trochę więcej ty do Twojej marki, może, szczerze mówiąc, być najkrótszą drogą między tobą a sukcesem. Nie musisz dzielić się każdym szczegółem swojego życia osobistego (i proszę nie tweetuj o kanapce, którą jesz na lunch), ale bardzo pomocne jest bycie złożonym i indywidualnym człowiekiem.
Stwórz silniejsze połączenie. Troszcz się bardziej. O czytelnikach, o klientach i o własnej firmie. Nie obchodzi mnie, Czy masz 4-godzinny tydzień pracy, czy 100-godzinny. Zależy mi na tym, jak wiele miłości przynosisz do pracy, kiedy tam dotrzesz.
Szczęśliwych Walentynek!
O autorze: Sonia Simone jest starszym redaktorem Copyblogger i współzałożycielem Inside The Third Tribe.