Niebezpieczeństwa humoru

Chciałem napisać ten artykuł od ponad roku, a jednak tylko nawiązałem do numeru po raz pierwszy na początku tego tygodnia. Powodem, dla którego go odkładam, jest reakcja, którą otrzymuję za każdym razem, gdy ostrzegam klientów i przyjaciół o wykorzystywaniu humoru w ich pisaniu.

Nigdy nie chcą mi wierzyć.

Każdy dobry copywriter powie Ci, abyś nie próbował być zabawny w pisemnej sytuacji nawrócenia, i to jest prawda Ewangelii. Bez względu na to, jak zabawny jesteś (lub myślisz, że jesteś), zranisz swoje konwersje po prostu dlatego, że niektórzy ludzie tego nie zrozumieją i będą rozproszeni od ścieżki, którą próbujesz utrzymać.

Blogowanie jest inne-generalnie jest mniej na linii z każdym pojedynczym postem, a humor może Ci pomóc, jeśli (i tylko wtedy, gdy) twoje poczucie humoru łączy się z zdecydowaną większością odbiorców docelowych. Nawet wtedy stracisz ludzi, ponieważ szokująco duży procent populacji jest całkowicie pozbawiony humoru, a inni ludzie będą po prostu postrzegać “Śmieszne” inaczej niż ty.

Popytaj … każdy bloger, który jest w tym od jakiegoś czasu, poradził sobie z paskudnymi komentarzami i nienawistnymi mailami, które towarzyszyły niewinnemu żartowi. Jeśli nie zdawałeś sobie sprawy, że jest to naturalna funkcja społeczeństwa, a zatem mediów społecznościowych, możesz pomyśleć, że coś jest nie tak z ty.

W każdym razie, chodzi o to. W moim poście na początku tego tygodnia przeprowadziłem mały eksperyment.

Na koniec trzech sposobów, aby urozmaicić każdy wpis na blogu, zrobiłem ciąg naprawdę złych kalamburów przyprawowych-curry, szałwia, tymianek itp. Ja osobiście nie znaleźć te rzeczy śmieszne w ogóle, ale kilku czytelników nie. Nie mówię, że ci czytelnicy się mylą, bo Kalambury to ważna forma humoru. Mówię tylko, że to nie w moim guście.

Z drugiej strony, cały ten akapit wcześniej w poście był żartem, który uważam za dość zabawny:

Trzaskające płomienie tańczyły maniakalnie na zwęglonej łupinie samochodu, oświetlając bezgwiezdne nocne niebo, gdy stałem i patrzyłem bezradnie. Ciepłe wiatry kanionu popchnęły ostry dym w moją twarz i nozdrza, a ja posmakowałem własnych słonych łez na myśl o laptopie na tylnym siedzeniu. Myślałem tylko, jak mam to napisać na blogu?

Chociaż akapit w rzeczywistości pokazuje, jak odwołać się do wszystkich pięciu zmysłów, zgodnie z obietnicą, nadal jest to duży żart. To w zasadzie ja w moim najlepszym złym noir proza wyobrażająca Roberta Scoble ‘ a po tym, jak rozwalił samochód na pustyni, zastanawiająca się, jak napisze o tej najnowszej super-fajnej rzeczy. Jeśli ostatnia linijka tego nie zdradzi, to fakt, że nikt nie widział, żebym tak pisał przez półtora roku, może być kolejną wskazówką.

Pozwól, że to podkreślę … jeśli nie zrozumiałeś dowcipu, to tylko moja wina. Mam suche i często dziwaczne poczucie humoru, dlatego mam dobry rozsądek, aby przede wszystkim zostawić go przy drzwiach, gdy piszę do Copybloggera.

W tym przypadku, rzuciłem ostrożność na wiatr, aby zobaczyć, co się stanie.

Oczywiście, jeden czytelnik wyśmiewał mnie za moją “purpurową prozę”, podczas gdy inny faktycznie mnie karcił. Szczególnie egoistyczna blogerka Nancy Friedman zmarnowała nawet 963 słowa swojego życia, przyrównując mnie do końca dobrego pisania, jakie znamy. Nancy nie dostaje linka, bo Trollowanie o linki przez attack post jest takie 2005.

Ponownie, to nie jest wina czytelnika, jeśli żart pisarza zostanie pominięty. Każdy komik stand-up powie ci: jeśli nikt się nie śmieje, to nie jest śmieszne—kropka.

Mówiąc o stand-up comedy, nie znajdziesz trudniejszej dyscypliny, która może nauczyć copywriterów i blogerów bardziej wartościowych lekcji. Roberta i Tony już wcześniej poruszali temat stand-upu, ponieważ proces pisania i testowania stand-upu pokazuje, jak ważne jest publiczność jest w stosunku do osobistych upodobań i pragnień pisarza lub wykonawcy.

Komiksy piszą materiał, a potem te odważne dusze wchodzą na scenę i wypróbowują go na żywo. Będą opowiadać dowcip na kilka różnych sposobów przez kilka nocy, modyfikując go całkowicie w zależności od tego, jak publiczność zareaguje. Jeśli po tych wszystkich próbach żart się nie połączy, po prostu go wyrzucą i napiszą coś innego.

Copywriterzy poszukujący konwersji nie zadzierają z humorem, ponieważ nie sprzedaje się i zwykle tylko boli (sorry, Madison Avenue). Blogerzy nie mają sposobu, aby sprawdzić swój humor inaczej niż obserwując komentarze i anulowania subskrypcji, a to jest strasznie nieprecyzyjne.

Jeśli humor nie jest twoim głównym celem, czy jesteś pewien, że jest to absolutnie konieczne?

Nie staram się zniechęcać do humoru, bo śmiech jest jedną z najważniejszych części mojego życia. Musisz zadać sobie pytanie: kogo karmisz swoimi żartami-swoją publicznością, czy swoim ego?

Aktualizacja: Oto świetny przykład. Mała Gazeta Z Denver publikuje satyryczny humor o człowieku, który ma chirurgicznie zmienione kciuki, aby lepiej obsługiwać iPhone ‘ a. Interwebowie traktują utwór poważnie i atakują masowo. Szokujące, wiem. Ale jak niektórzy z was zauważyli, wyjaśnienie, że żartowaliście, może być dobre dla ruchu, ponieważ redakcyjne Wyjaśnienie gazety w Denver jest teraz na TechMeme.

Total
0
Shares
Related Posts

Jak pisać z ufnością

Pisanie brzmi dość łatwo, prawda? Wystarczy wcisnąć kilka słów na stronę, sprawdzić pisownię, sprawdzić sens, zadanie wykonane. Bułka…