Jaki wpływ ma przeklinanie na Twoją markę?

W dzisiejszych czasach jest głośny i nasycony w sferze marketingu.

Marki toczą niekończącą się walkę o jedno-mistrzostwo.

Ponieważ wiele branż jest hiperkonkurencyjnych i coraz bardziej nasyconych, wyróżnianie się na tle konkurencji nigdy nie było trudniejsze.

Ale jedna technika, która wydaje się działać (przynajmniej dla marek, które robią to dobrze) jest przeklinanie.

Niektóre godne uwagi firmy, które udało się to bezbłędnie obejmują Thug Kitchen, Vinomofo I Dollar Shave Club.

To również coś, z czym eksperymentowałem w przeszłości.

W tym poście chciałbym porozmawiać o zaletach i wadach tej strategii marki i o tym, czy powinieneś ją wypróbować, czy nie.

Będę czerpać z własnego doświadczenia i wykorzystać kilka rzeczywistych przykładów, aby pomóc Ci zdecydować, czy jest to realna technika dla Twojej marki.

Pamiętaj, że będą jakieś przekleństwa, więc czytaj dalej tylko, jeśli nie masz nic przeciwko.

Dlaczego chcesz przeklinać w swoim marketingu?

Ważne jest, aby najpierw powiedzieć, że przeklinanie nie jest właściwym posunięciem dla wielu marek.

Na przykład, jeśli sprzedajesz Zabawki dla dzieci, to podejście oczywiście nie jest dla Ciebie. Jeśli go użyjesz, to tylko zaszkodzi twojej reputacji.

Ale jeśli obsługujesz określoną grupę demograficzną (np. snarky twenty-somethings), z pewnością może to działać na Twoją korzyść.

Dlaczego miałoby to mieć sens zrzucić kilka f-Bomb?

Z mojego punktu widzenia są cztery główne powody, dla których chcesz przeklinać.

1. To zabawne.

Jeśli twoja publiczność jest dość luźna—nie zbyt spięta lub sztywna – istnieje duża szansa, że procent z nich zareaguje korzystnie na przeklinanie. To będzie dla nich zabawne.

To trochę jak wyczarowanie twojego wewnętrznego Beavisa i dupka, którzy nie mogą pomóc, ale uważają nocnik za zabawny i przeklinanie.

Myślę, że śmieszny czynnik jest jeszcze większy, gdy zaskoczy cię i usłyszysz, jak ktoś taki jak starsza pani lub mała dziewczynka przeklinają.

Weźmy na przykład księżniczki z nocnikiem.

W kampanii od FCKH8.com, pozornie niewinne dziewczynki przebrane za księżniczki zrzucają f-bomby na feminizm:

(Nocnik-usta księżniczki Drop F-Bomb dla feminizmu przez FCKH8.com od FCKH8.com na Vimeo.)

To na pewno Cię zaskoczy, a ty nie możesz przestać się śmiać, gdy słyszysz małe dziewczynki przeklinające jak marynarze.

2. Przekazuje autentyczność

Kiedy myślisz o wszystkich zbyt korporacyjnych, dopracowanych markach, które skrupulatnie dbają o utrzymanie nieskazitelnej reputacji, orzeźwiające jest zobaczenie marki, która trochę traci.

Kiedy widzę markę przeklinającą, czuję, że “trzymają to w tajemnicy” i wiedzą, jak się bawić. Pokazuje, że firma wie, o co w tym wszystkim chodzi i nie boi się z tym biegać.

3. Przekazuje pewność siebie

Przeklinanie jest odważnym posunięciem marketingowym. To nie dla nieśmiałych.

Pokazuje, że nie boisz się być trochę buntowniczy i łamać konwencjonalnych zasad marketingowych. Niektóre znane osobistości zbudowały swoją tożsamość na słonym słowie.

image03

Czy to obraźliwe? Może. Zależy, kim jesteś.

Jest pewny siebie? Tak.

Myślę, że kilka dobrze umieszczonych przekleństw pokazuje również, że marka ma cojones, aby wstrząsnąć statkiem, co jest atrakcyjne dla wielu klientów.

4. Pomaga połączyć się na głębszym poziomie z odbiorcami

Można powiedzieć, że” kołysanie statkiem ” przez przeklinanie nie pozwoli Ci odwołać się do tak szerokiej grupy demograficznej, jak gdybyś trzymał swój marketing w czystości.

Ale kogo to obchodzi?

Korzystanie z tego podejścia pokazuje, że naprawdę znasz swoich odbiorców i nie próbujesz być wszystkim dla wszystkich.

Jako Tyler Durden Fight Club powiedziałaby,

Musisz rozbić kilka jajek, żeby zrobić omlet.

Jakie są potencjalne konsekwencje?

Oczywiście, może to nie być wszystkie szczenięta i tęcze, jeśli włączysz przeklinanie do swojego marketingu. Mogą być pewne wady.

W końcu bycie kontrowersyjnym nie jest dla każdego filiżanką herbaty.

Napisałem post na blogu o małym eksperymencie, który przeprowadziłem, aby zobaczyć, jak moi subskrybenci poczty e-mail odpowiedzą na wysłanie im wiadomości e-mail z kontrowersyjnym tytułem.

Oto co znalazłem:

  • Miałem nadzieję, że kurs open wzrośnie, ale pozostał taki sam (około 26%).
  • Otrzymał większy ruch niż większość innych postów. Ma nawet dodatkowych odwiedzających 4,061 w porównaniu do normalnego poniedziałkowego posta na blogu, a mój ruch w mediach społecznościowych był o 134% większy niż normalnie.
  • To zaszkodziło moim dochodom. W porównaniu do normalnego poniedziałku dochód spadł o 26%. Dochód za ten dzień był nawet niższy niż za dni, w których nie publikowałem posta na blogu przez około 4%.

Oznacza to, że przeklinanie niekoniecznie jest mądrym posunięciem dla Twojej marki.

Możesz natknąć się jako prostacki, niewykształcony, a nawet niewykształcony.

W rzeczywistości może to potencjalnie zepsuć istniejące relacje, spowodować utratę klientów i zaszkodzić ogólnej rentowności.

Dlatego nie polecam skakania po głowie z przeklinaniem. Zanim zaczniesz przeklinać jak marynarz, będziesz chciał poznać pełny zakres tego posunięcia marketingowego i potencjalne konsekwencje.

Próbuję powiedzieć, że jak w przypadku większości rzeczy, są nieodłączne plusy i minusy przeklinania.

To na pewno nie dla każdej marki, ale działa dobrze dla niektórych.

Przykłady marek stosujących przekleństwa

Chciałbym zwrócić uwagę na trzy konkretne marki, które według mnie używały przeklinania na swoją korzyść.

Wszyscy są trochę nerwowi i znani z bycia cynicznymi i złośliwymi. Są też dość dowcipni.

Przykład 1-Thug Kitchen

Moim zdaniem ta marka naprawdę popycha kopertę. Wystarczy spojrzeć na to, co odwiedzający widzą po wylądowaniu na stronie głównej:

image02

Należy pamiętać, że jest to ponad krotnie dla całego świata, aby zobaczyć. Nie jest ukryty na jakiejś niejasnej stronie witryny. Prosto w twarz i do rzeczy.

Niewiele marek odważyłoby się przyjąć takie podejście.

Nazwij je obscenicznymi. Nazwij ich niebezpiecznymi. Nazwij je chamskimi, ale czuję, że ta Kuchnia zbirów wymownie to ściąga.

Wystarczy spojrzeć na jeden z jego wpisów na blogu:

image04

Lub zobacz zwiastun książki kucharskiej Thug Kitchen:

Przez chwilę myślisz, że to kolejna reklama, jak tysiące innych super-PC, odrętwiałych reklam.

Ale szybko staje się oczywiste, że jest to bardzo, bardzo różne. Thug Kitchen wykorzystuje swój dowcip i sprytność, aby stworzyć niesamowicie (moim zdaniem) zabawną, fałszywą reklamę.

Zespół robi to płynnie i z wielkim czynnikiem rozrywki.

Przykład 2-Vinomofo

Firma specjalizuje się w sprzedaży “epickich win” dla miłośników wina na całym świecie.

Ich tożsamość marki kładzie nacisk na bycie autentycznym i bezpretensjonalnym.

I chociaż nie są tak hardkorowi jak Thug Kitchen z ich przekleństwami, Vinomofo jest zdecydowanie ostry.

Oto krótki fragment z sekcji ” O “na ich stronie, który opisuje “plemię Mofo”:

image00

Widać, że dobrze rozumieją swoją demografię.

Jasne jest również, że nie martwią się o catering dla wszystkich. “Dostają to” i po prostu chcą połączyć się ze swoją ciasną małą publicznością.

Przykładowy Klub Golenia Za 3 Dolary

image01

Prawie wszyscy już słyszeli o Dollar Shave Club.

To założyciel Michael Dubin, sarkastyczny i sarkastyczny o tym, jak wspaniałe są żyletki jego firmy.

Nie ma owijania w bawełnę, a wyrazista Marka humoru Dollar Shave Club była głównym powodem ich sukcesu i wartości netto 615 milionów dolarów.

Moim zdaniem to marketingowi geniusze, którzy znaleźli sposób, by zwiększyć swoją tożsamość marki.

Wniosek

Oto sprawa: w odpowiednich okolicznościach przeklinanie, a nawet nieprzyzwoitość może zdziałać cuda.

Aaaand, oto moje zastrzeżenie: w złych okolicznościach może obrażać konsumentów, zmniejszać kapitał marki i sprawiać, że wyglądasz jak niewrażliwy bigot.

To naprawdę niesamowite, jak odległe mogą być wyniki.

Chociaż stwierdziłem, że przysięganie ma bardziej negatywny niż pozytywny wpływ na moją markę, nie oznacza to, że nie może działać dla Ciebie.

Wystarczy spojrzeć na sukces, że firmy takie jak Thug Kitchen, Vinomofo, a zwłaszcza Dollar Shave Club miały.

Albo pomyśl o sławnych ludziach, takich jak komik George Carlin i autor Chuck Palahniuk, których nazwiska stały się synonimem bycia kanciastym i nie-PC.

Moja rada jest taka: rozważ swoją publiczność i zadaj te pytania:

  • Czy Twoja grupa docelowa składa się przede wszystkim z ludzi, którzy nie mieliby nic przeciwko przeklinaniu?
  • A może to ich wyłączy i umniejsza ich doświadczenie?
  • Czy przeklinanie jest zgodne z ogólną tożsamością marki, którą próbujesz ustalić?

Jeśli czujesz, że przeklinanie może być użyte na Twoją korzyść, możesz poeksperymentować z tym.

Nie posuwałbym się do skrajności Thug Kitchen i nie zacząłbym zrzucać f-Bomb na lewo i prawo. Ale możesz dorzucić słowo lub dwa przekleństwa, aby zobaczyć, jak zareaguje twoja publiczność.

Zalecam również, abyś nie był rażąco obraźliwy. Bądź dojrzały. Zachowaj klasę i staraj się nie zrażać odbiorców w tym procesie.

Total
0
Shares
Related Posts