Dlaczego nie powinieneś pisać dla innych pisarzy

Jest scena w “Mad Men”, telewizyjnym dramacie o agencji reklamowej z lat 60.

Jeden z młodszych copywriterów pokazuje Dyrektorowi kreatywnemu reklamę, którą właśnie napisał. Reklama jest mądra, kwiecista i poetycka.

Dyrektor kreatywny tnie copywritera w pięciu krótkich, surowych słowach:

“Nie pisz dla innych pisarzy.”

Bingo. To nie literaccy kumple copywritera kupują ten produkt. To gospodynie domowe w Indianie. Sprytna Kopia może sprawić, że copywriter klaszcze na plecach przez swoich kolegów, ale nie sprzeda produktu.

Widziałem to w blogosferze. Zrobiłem to. Pewnie też to zrobiłeś.

Pisaliśmy posty na blogu, które lubią inni blogerzy (szczególnie o dużym natężeniu ruchu, “A-Lister” blogerzy, którzy łączą się z nami). I piszczyliśmy jak szczęśliwe dzieci, Kiedy zobaczyliśmy, że nasze statystyki ruchu gwałtownie wzrosły.

Ale jest minus

Skoki ruchu mogą być dość uzależniające. Rodzaj postu na blogu, który może przynieść Ci dużo “bloggerly love”, może nie być (i prawdopodobnie nie jest) rodzajem postu na blogu, który zmusza ludzi do kupowania tego, co sprzedajesz.

Ruch i wpływy są świetne. To wspaniale mieć tych wszystkich ludzi całujących Twoją dupę na konferencjach w mediach społecznościowych.

Ale koniec końców, to nie A-Listerzy lub ubrani w piżamę, mieszkańcy piwnic Web 2.0, którzy spłacają twój kredyt hipoteczny. To zwykli shmoes z regularnym problemem, którzy są gotowi wyciągnąć swoje karty kredytowe, aby go rozwiązać.

W 2005 roku pracowałem z Thomasem Mahonem nad stworzeniem bloga EnglishCut.com żeby Tom mógł sprzedać swoje ręcznie szyte angielskie garnitury za 4000 dolarów.

Kiedy po raz pierwszy zacząłem mówić o tym pomyśle, Wiele osób powiedziało,

To się nigdy nie uda. Blogerzy nie noszą garniturów. To maniacy. Lubią się ubierać.

Ci ludzie popełniali ten sam błąd co copywriter Na Mad Men. Ten facet myślał, że tylko dlatego, że pisze, próbuje zaimponować innym pisarzom.

Ci ludzie myśleli, że tylko dlatego, że blogujemy, staraliśmy się zaimponować innym blogerom naszym produktem.

Mylili się

Wiedzieliśmy, że ludzie, którzy lubią garnitury za 4000 dolarów, są tam. Wiedzieliśmy, że nasze treści są lepsze niż ktokolwiek inny. Wiedzieliśmy, że nasz produkt jest światowej klasy, z najlepszymi z najlepszych. Wiedzieliśmy, że jeśli będziemy tak trzymać, znajdą nas odpowiedni ludzie.

Nie próbowaliśmy sprzedawać garniturów blogerom. Nie pisaliśmy dla innych pisarzy. Nie “blogowaliśmy dla innych blogerów”.

Pisaliśmy i blogowaliśmy o garniturach dla osób kochających garnitury.

I zadziałało. Spektakularnie dobrze. W dzisiejszych czasach, za każde zamówienie garnituru, które Tom przyjmuje, musi odrzucić cztery lub pięć ofert. Jest teraz zbyt zajęty.

Pięć lat później, wykorzystuję to, czego nauczyłem się od Toma, do własnego biznesu artystycznego.

Nie myślę już o korkach. Myślę o moich przyjaciołach i ludziach, którzy mogą i chcą wspierać mój biznes. “Bloggerly Love” może być dobrym PR, ale jest to niezwykle nieproduktywny czas-tonąć, jeśli spędzasz zbyt dużo czasu martwiąc się o to-co Wiele osób robi.

Jasne, jeśli piszesz dla Copyblogger, pisanie dla innych pisarzy jest tym, co robisz. Ale większość z was tego nie robi, więc pisanie dla innych pisarzy nie jest czymś, o co należy się martwić.

Martwić się o ludzi, którzy naprawdę. ważne dla ciebie. Twórz zabójcze treści, które naprawdę ma dla nich znaczenie. Stwórz zabójczy produkt ludzie faktycznie chcesz kupić.

Zrób to, a znajdziesz bardzo mało powodów do zmartwień, co myślą pisarze.

Hugh MacLeod jest rysownikiem, który bloguje na gapingvoid.com zarabia na życie, sprzedając druki artystyczne, wykonując” granat kostkowy “na zamówienie i wysyłając codzienne Kreskówki do “Hugh’ s Daily Frickin ‘ Newsletter.”

Total
0
Shares
Related Posts